! Blog został przeniesiony, obecnie dostępny jest pod adresem: introwertyczka1.wordpress.com !

30.06.2015

Grzeczne dziewczynki zawsze przepraszają

Czułam na sobie ogromną odpowiedzialność. Tak ogromną, że nie dawałam już rady. W każdej sekundzie, w każdej minucie życia: odpowiedzialność. Za cały świat.

Trzeba odpowiednio to, trzeba odpowiednio tamto - odpowiednio oraz odpowiedzialnie. Bo inaczej moja wina. Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. 
 
Jestem sumieniem całego świata, pokutuję za wszystko i za wszystkich wokół. Nie ma mnie, bo jestem tylko sumieniem. Mam naprowadzać na dobro i dobrem emanować.

Winna

Moim zadaniem było dostosowywanie się. Dostosowywanie się, wspieranie, rozumienie, wyrozumiałość. Czytanie w myślach, zgadywanie pragnień, zaspokajanie potrzeb.

Już od czasów dzieciństwa czułam się odpowiedzialna za cały świat. Przeszkadzam w całodziennym oglądaniu telewizji? Ok, zamknę się w pokoju, żeby nie przeszkadzać i nie rzucać się niepotrzebnie w oczy. Przeszkadzam w rozmowach dorosłych? Ok, zamknę się w pokoju i już nie będę przeszkadzać. Krzywo siedzę? Usiądę prosto. Mamusia smutna? Ok, pocieszę. Mamusia nic nie je? Przekonam, nakarmię. Mamusia zła? Ok, dostosuję się, zejdę z drogi, nie będę przeszkadzać. Ja to zawsze ta dostosowana.

A i tak podobno niegrzeczna. Bo powinnam starać się bardziej. Powinnam być bardziej wyrozumiała, jeszcze bardziej spokojna i jeszcze bardziej odpowiedzialna.

Powinnam lepiej się ubierać, lepiej się zachowywać, skuteczniej się dopasowywać.

Kłócą się? Pewnie moja wina. Niepotrzebnie powiedziałam to, niepotrzebnie zrobiłam tak i siak.

Jakby tego było mało, to całe życie i w szkole i w telewizji i wszędzie, gdzie się da, wmawiali nam, że możemy być, kim tylko zechcemy, bo wystarczy tylko chcieć.

Jak to nie możesz być, kim tylko zechcesz? Oczywiście, że możesz, tylko widocznie się nie starasz albo ci się nie chce, ewentualnie coś robisz źle. Musisz ruszyć dupę, wziąć się w garść i tyle.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Powiązane posty:

4 typy ról społecznych w rodzinie dysfunkcyjnej
Teksty motywacyjne - czy faktycznie motywują?
Wyjdź do ludzi, znajdź sobie kogoś
Eksperci ds. wszystkiego
Po pierwsze: nie szkodzić 
Przypadek? Tak sądzę!
Donata - opowiadanie
Masza - opowiadanie 
Święta, święta i po świętach
5 mocnych argumentów przeciwko dobrym radom
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Cały czas w głowie tlą się dziwne pytania i wątpliwości: Czy wszystko zrobiłam dobrze? Czy wszystko robię dobrze? Czy mogłam zrobić to lepiej? A tamto... tamto trzeba było zrobić inaczej.

Muszę wiedzieć, muszę wszystko wiedzieć. Muszę perfekcyjnie wszystko robić i planować. Planować to tutaj słowo-klucz. Muszę być perfekcyjna i perfekcyjnie dopasowana.

W pewnym momencie nagle mnie olśniło: nie jestem odpowiedzialna za cały świat. Nie jestem odpowiedzialna za sytuację w Polsce i na świecie. Nie jestem odpowiedzialna za to, co ludzie sobie o mnie pomyślą. Nie jestem odpowiedzialna za głód w Afryce. Nie jestem odpowiedzialna za to, że nie dostałam tej czy innej pracy, bowiem do końca nie wiadomo, czym właściwie kierują się rekruterzy. Mają jakieś tam swoje kryteria, na które ja wpływu nie mam. Mogę co najwyżej starać się, ale nie jestem odpowiedzialna za wyniki naboru na dany wakat. Czymś tam się kierują, mają jakieś swoje widzimisię i tyle. Nie jestem również odpowiedzialna za to, że jakaś kobieta ma troje czy czworo dzieci, których nie ma jak wyżywić. To nie ja jej te dzieci zrobiłam i ja prezerwatyw jej nie dziurawiłam, do łóżka jej na siłę nie pchałam pod groźbą rozstrzelania. Nie mogę więc czuć się odpowiedzialna za jej sytuację i nie powinnam mieć poczucia winy tylko dlatego, że po świętach (w czasie świąt również) szkoda jest mi żywych choinek, a nie biednych dzieci. Na to, czy w domu stoi żywa choinka czy sztuczna, mam wpływ, natomiast na to, że ktoś zrobił sobie tyle czy tyle dzieci nie mam żadnego wpływu i dlaczego miałabym czuć się za tę osobę odpowiedzialna i mieć z jej powodu poczucie winy? To nie przeze mnie jest tak ciężka sytuacja z pracą w tym kraju, nie przeze mnie panuje bieda z nędza (jak już, to raczej do rządzących pretensje) i nie przeze mnie ktoś zdecydował się na założenie akurat rodziny wielodzietnej. To są sprawy będące poza moją jurysdykcją, że tak to szumnie nazwę.

W życiu nie zawsze idzie wszystko zgodnie z planem, bowiem świat niekiedy jest kapryśny jak rozhisteryzowana panienka z wyższych sfer - miewa humorki i zmienne nastroje. Nie można więc czuć się za cały ten świat odpowiedzialnym.

To wszystko prowadzi do jednego prostego wniosku, iż...

Nie na wszystko w życiu mamy wpływ i czasami coś się dzieje tak po prostu, przypadkowo.

Ewentualnie nie dzieje się nic - również przypadkowo.

Nie warto zamartwiać się rzeczami, na które kompletnie nie mamy wpływu. Odpowiedzialność to ogromny ciężar, zatem zawsze warto wiedzieć i mądrze wpływać na to, co konkretnie dźwigamy na swych barkach.

W momencie, gdy uświadomiłam sobie, że są rzeczy ode mnie niezależne i że nie jestem za cały świat odpowiedzialna, poczułam swego rodzaju ulgę. Nie muszę mieć poczucia winy, nie muszę żyć poczuciem winy i nie muszę się w kółko zamartwiać. Nie muszę obstawiać i planować przyszłych zdarzeń, bowiem pewne rzeczy, np. przeszłość lub bezrobocie, są ode mnie niezależne i mają miejsce bez względu na moje działania. Ja co mogłam, to zrobiłam, reszta już aż tak bardzo nie zależy ode mnie.

Nie zmienię przeszłości, nie cofnę czasu, nie odwrócę tego, co było. Nie odpowiadam także za decyzje innych ludzi oraz ich ustosunkowanie wobec mojej skromnej osoby.

Jestem beznadziejna, głupia, nic nie warta, bo nie mam pracy? A jak ktoś dostał etat, bo tatuś czy wujek mu załatwił robotę, to niby on jest lepszy ode mnie? Trochę to śmieszne.

Za to, że nie mam znajomości, też nie jestem odpowiedzialna. Wszak rodziny się nie wybiera. Oczywiście wolałabym mieć normalną rodzinę, ale nie mam normalnej rodziny i jedyne, co mogę teraz zrobić, to pogodzić się z tym i nie czuć się z tego powodu gorsza oraz odpowiedzialna za ten stan rzeczy. Taką mam rodzinę, jaką mam. Rodzinę pseudo.

Nie mam na to wpływu, tak po prostu jest, tak się stało i w niczym tutaj nie zawiniłam.

To jest poza mną i poza moim zasięgiem intencyjnym. Nie mogę więc czuć się za to odpowiedzialna lub winna z tego powodu. Koniec z obstawianiem i poczuciem gorszości. Są rzeczy, na które nie mam wpływu, które nie zależą ode mnie i świadomość tego faktu przynosi mi psychiczne ukojenie. Nie czuję się winna i nie mam już potrzeby przepraszać za to, że żyję.

Nie podoba Ci się ten post? Zbyt taki, zbyt siaki, zbyt owaki? Trudno, jestem jaka jestem, nie mam potrzeby pisać pod publiczkę lub popisywać się nie wiadomo jak bogatym słownictwem, sprytem, laniem wody, superinteligencją bądź czymkolwiek innym. Jak się nie podoba, jeśli mnie nie lubisz, jeśli uważasz, że piszę straszne bzdury, to jest to Twój problem, a nie mój, i nie mam zamiaru czuć się za to odpowiedzialna.

A jeśli ten post Ci się spodobał i przypadł do gustu, to daj lajka, komenta, plusa, gwiazdkę na twitterze, serduszko na bloglovin, poleć post na pinterest, obserwuj, subskrybuj i ogólnie chyba wiesz, co robić. :)

Archiwum bloga

! Blog został przeniesiony, obecnie dostępny jest pod adresem: introwertyczka1.wordpress.com !
Kopiowanie tekstów jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Facebooku Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Introwertyczka na Weheartit Introwertyczka na Tumblr Introwertyczka na Bloglovin Adres e-mail

O mnie

Moje zdjęcie
Mam na imię Daria i w przestrzeni internetowej jestem głównie nawiedzoną multiblogerką. Założyłam blogi z niezwykle banalnego powodu: po to, aby prezentować publiczności swoją twórczość. Tak się składa, że internet i funkcjonujący w jego ramach blogger oferują taką możliwość, więc czemu z niej nie skorzystać?

W chwili obecnej blogowanie pozwala mi zarówno na wyrażanie siebie, jak i na uporządkowanie swoich rozbieganych myśli. Wciągnęło mnie od pierwszej chwili i nie ukrywam, że sporą większość czasu w sieci poświęcam właśnie prowadzeniu blogów. :-) Mam ich kilka i każdy z nich jest dla mnie ważny.

Zachęcam również do wypowiadania się na Forum dla Ciebie, a także do zapoznania się z moją ofertą w zakresie pomocy blogowej: Ulepsz swój blog z Introwertyczką!.