! Blog został przeniesiony, obecnie dostępny jest pod adresem: introwertyczka1.wordpress.com !

26.06.2015

Fobik społeczny w wielkim świecie

Gdy jesteśmy dziećmi, cała przestrzeń wokół nas wydaje się być tak nieskończenie rozległa, przytłaczająco ogromna. Wszystko jest takie wielkie, potwornie wielkie. Wielki pokój, wielki ogród, wielki dom, długa ulica ciągnąca się w nieskończoność. Mnóstwo krętych ścieżek gdzieś daleko od domu. Ogromny budynek przedszkola, ogromny budynek szkoły, wielkie miasto i autobusy odjeżdżające gdzieś bardzo daleko, bo aż na drugi koniec miasta. Wielki rynek, wielki sklep osiedlowy, wielkie wysokie bloki. Wszystko wielkie, wszystko tak ogromne i dalekie, bardzo bardzo dalekie i odległe.

Słonie dwa

Wielki stetoskop u lekarza, wielkie przerażające igły w zabiegowym, wielkie tabletki do połknięcia i wielka łyżka syropu do wypicia. Na obiad wielka porcja, na śniadanie wielka kanapka. Wielka biedronka na wielkim oknie lub wielkim kwiecie w wielkiej doniczce.

Problemy oczywiście też są w dzieciństwie wielkie i ogromne. Zgubiona zabawka, źle zrobiony rysunek, wredny dzieciak sąsiadów, który powiedział, że "jestem goopi/goopia".

Pierwszy dzień przedszkola, pierwszy dzień szkoły - jakże to było stresujące. Nieodrobiona praca domowa, zgubiony worek z kapciami, sprawdzian, koszykówka, oceny. No i ten legendarny nauczyciel, który się "uwziął" - chyba każdy takiego miał.

W przedszkolu było niedobre śniadanie, a piosenki, które mieliśmy śpiewać, były głupie i wychowawczyni przyłapała mnie na ruszaniu szczęką lub robieniu ryby, nie pamiętam już tak dokładnie. Tak czy siak, kamuflaż to podstawa. Gdy się nie chce śpiewać lub nie zna się słów, wystarczy ruszać szczęką w górę i w dół lub imitować ruch ust ryby i nikt się nie połapie. No prawie nikt, wyjąwszy z tego kręgu wścibską panią wychowawczynię.

Na sprawdzianie ten ściągał, a tamten nie ściągał. Ten dostał taką ocenę, a tamten owaką ocenę. Ten nie miał zeszytu, a tamten miał zeszyt. Jakiś sprawdzian był za trudny, a z tego będzie odpytywać. Ktoś uciekł, a ktoś inny został na lekcji. Ktoś zdążył na autobus, ktoś inny zasiedział się w szatni. Ten był u tablicy. Sorko, a za co ta dwója?

To dopiero były problemy!

Dzisiaj z perspektywy czasu to wszystko wydaje się być takie... małe. Małe, nic nie znaczące, a nawet rozczulające. No bo jakie znaczenie ma dzisiaj kłótnia sprzed kilkunastu lat z koleżanką z klasy? Kogo to dziś obchodzi, że ktoś na jakimś tam sprawdzianie czy egzaminie dostał piątkę lub nie dostał piątki? Kto dziś pamięta surowego nauczyciela i to, jaki siał postrach? Jakie to ma dzisiaj znaczenie, czy ktoś został na lekcji lub apelu czy uciekł? To wszystko to są takie nieistotne drobiazgi, że dzisiaj tylko pośmiać się z tego można. Ale wtedy to... ohoho! Poważne sprawy, traktowane ze śmiertelną powagą. Ważne sprawy ogromnej wagi.

Studia - oj, jaka powaga. Egzaminy, referaty, prace, wykłady. Zjazdy, zajęcia, notatki, ćwiczenia. Z tego będzie, z tamtego nie będzie. Ktoś się zanudził na wykładzie.

Jakie to ma dziś znaczenie?

Im dalej w czas, tym dane sprawy coraz bardziej wydają się być drobiazgami. Aż ciężko uwierzyć, że człowiek kiedyś aż tak się tym przejmował. Śmieszne.

Jaki z tego wszystkiego jest wniosek na przyszłość?

Dzisiejsze gafy, dzisiejsze wtopy, dzisiejsze kłótnie o byle co, dzisiejsze drobne błędy dnia codziennego - za parę lat to wszystko nie będzie mieć absolutnie żadnego znaczenia. Nikt nie będzie o tym pamiętał.

Jaki wpływ na moje życie wywarł fakt, że na danym przedmiocie dostałam piątkę czy czwórkę ze sprawdzianu? Albo że z kimś pogawędziłam o dupie marynie na jakimś kursie? Po jakimś czasie nikt już tego nie pamięta, bo nie ma to żadnego znaczenia.

Dla każdego fobika społecznego niezmiernie ważne jest to, że...

Wśród ludzi w przestrzeni publicznej każda drobna gafa będzie wybaczona, każde drobne przewinienie będzie po czasie zapomniane, a każdy mały błąd pod wpływem czasu odejdzie w niebyt. To, co dzieje się teraz i ten lęk społeczny, który jest teraz, za kilka miesięcy lub lat, będzie nieistotny, bo ludzie zapominają i niekiedy również warunki życia się zmieniają.

A zatem jeśli ośmieszysz się w przestrzeni publicznej, będzie ci to wybaczone i odpuszczone. Źle wypadniesz w czasie jakiegoś przemówienia? Za parę miesięcy nikt nie będzie o tym pamiętał, bo to nie jest dla ludzi aż takie ważne. Wyciągniesz kanapkę i ochlapiesz się sosem? Za jakiś czas nikt nie będzie o tym pamiętał, bo dla ludzi to zwykły drobiazg. Ten lęk, który teraz czujesz, ma miejsce tylko tu i teraz, później już będzie nieistotny. Będzie przeterminowany, że tak to roboczo ujmę.

To, co dzisiaj jest dla ludzi ważne lub to, co w tej chwili jest dla ludzi ważne, za jakiś czas już nie będzie. Nikogo nie będzie obchodził twój lęk, więc on jest tylko tu i teraz.

Ten lęk jest przypisany wyłącznie do tego konkretnego miejsca i tego konkretnego czasu. Gdy ten czas minie, tamten lęk przestanie mieć znaczenie.

Obchodzą cię ludzie, którzy teraz na ciebie patrzą? Patrzą się teraz, a za jakiś czas zapomną o danej sytuacji, nawet może i ciebie zapomną. Przestrzeń publiczna wolna jest od emocji, więc ludzie szybko zapominają, wybaczają i nie przywiązują aż takiej wagi do tego, co się w przestrzeni publicznej dzieje.

Parę miesięcy temu na pewnej rozmowie kwalifikacyjnej odważyłam się wystąpić przed dużą grupą zupełnie obcych ludzi w zupełnie obcym miejscu. Bałam się okropnie, cała się trzęsłam, byłam sztywna ze strachu, ale wystąpiłam. Co mi dało siłę? Świadomość, że ci ludzie są dani tylko na ten jeden czas i na to jedno miejsce. W momencie, gdy wyjdziemy z sali, oni zapomną i mnie i siebie nawzajem. Obchodzę ich tylko tutaj i teraz, a za parę chwil już nie będę ich obchodzić, zajmą się swoimi sprawami. 

W takiej sytuacji dziwnym więc byłoby nie odważyć się wystąpić.

Archiwum bloga

! Blog został przeniesiony, obecnie dostępny jest pod adresem: introwertyczka1.wordpress.com !
Kopiowanie tekstów jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Facebooku Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Introwertyczka na Weheartit Introwertyczka na Tumblr Introwertyczka na Bloglovin Adres e-mail

O mnie

Moje zdjęcie
Mam na imię Daria i w przestrzeni internetowej jestem głównie nawiedzoną multiblogerką. Założyłam blogi z niezwykle banalnego powodu: po to, aby prezentować publiczności swoją twórczość. Tak się składa, że internet i funkcjonujący w jego ramach blogger oferują taką możliwość, więc czemu z niej nie skorzystać?

W chwili obecnej blogowanie pozwala mi zarówno na wyrażanie siebie, jak i na uporządkowanie swoich rozbieganych myśli. Wciągnęło mnie od pierwszej chwili i nie ukrywam, że sporą większość czasu w sieci poświęcam właśnie prowadzeniu blogów. :-) Mam ich kilka i każdy z nich jest dla mnie ważny.

Zachęcam również do wypowiadania się na Forum dla Ciebie, a także do zapoznania się z moją ofertą w zakresie pomocy blogowej: Ulepsz swój blog z Introwertyczką!.