! Blog został przeniesiony, obecnie dostępny jest pod adresem: introwertyczka1.wordpress.com !

13.04.2015

Teksty motywacyjne - czy faktycznie motywują?

Ostatni post na tym blogu poświęciłam tzw. poradom z dupy, które moim zdaniem stanowią najgorszą odmianę dobrych rad. Dzisiejszy post poświęcony będzie tekstom szumnie zwanym motywacyjnymi, które stanowią swego rodzaju połączenie ww. porad z dupy oraz wkurwiających głupich powiedzeń. Jak w wielkim skrócie brzmią wszelkie teksty motywacyjne razem wzięte?

Nie narzekaj, zrób coś ze sobą, rusz dupę, weź się w garść, ogarnij się, wystarczy chcieć!

 

Jak to mądrze napisała na swoim blogu Agata Bartnicka, tego typu słowa mają za zadanie motywować i rzeczywiście motywują... do trzaśnięcia drzwiami.

Każdy człowiek pragnie szczęścia i chce, aby w życiu było mu lepiej, a nie gorzej. Każdy człowiek chciałby, aby było mu dobrze i aby czuł się spełniony. Każdy dąży do szczęścia i do równowagi w życiu.

Każdy człowiek chce być szczęśliwy i pragnie radości, a nie smutku. Nikt nie chce być nieszczęśliwy i zdołowany, nikt do tego nie dąży. Każdy człowiek, gdyby mógł, wybrałby szczęście i radość - logiczne.

Depresja jest oznaką, że ktoś był silny za długo

Każdy dąży do szczęścia, jednakże nie każdemu będzie ono dane. Nie każdy ten stan osiągnie. W życiu zdarzają się przeróżne sytuacje, niekiedy nie jesteśmy na siłach podołać jakiemuś wyzwaniu, sprostać jakiemuś wymaganiu, poradzić sobie z danym przez los problemem. Coś nas zwyczajnie przerasta.

I w momencie, kiedy coś nas zwyczajnie przerasta, kiedy coś nas zahamowało w dalszym życiowym rozwoju, kiedy coś nam w życiu nie wyszło, wówczas może pojawić się cała paleta odczuć i reakcji.

Może pojawić się zniechęcenie, rezygnacja, zamknięcie w sobie, izolacja, stan zawieszenia, złość, gniew, ekstremalny gniew, a w dalszej kolejności obojętność, depresja, nerwica i fobia społeczna.

Obojętność jest skutkiem przeciążenia rzeczywistością, obojętność jest chorobą. Lęk też jest chorobą.

Gdy nic nam się w życiu nie udaje, to wówczas można tylko zobojętnieć. Zobojętnieć, żeby przetrwać. I pojawia się lęk przed wszystkim, co nowe. Lęk przed ludźmi, przed nowymi sytuacjami, lęk także przed swoimi reakcjami. Bo to, co nowe, jak do tej pory, nie przyniosło nic dobrego. Niemal wszystko okazało się być zawodne. A skoro okazało się być zawodne, to znaczy, że nie mamy żadnej możliwości kontroli rzeczywistości. I wówczas pojawia się nerwica, i staje się ona substytutem normalności.

Wszystko przytłacza, człowiek obojętnieje i kompletnie nie radzi sobie z tym, co przynosi życie. W pewnym momencie jest mu już zwyczajnie wszystko jedno, alles egal. Totalna obojętność. Obojętność to sposób na przetrwanie, kiedy wszystko inne zawodzi. Kiedy bezradność, niespełnienie i złość stają się już nie do wytrzymania, wówczas obojętność przynosi długo wyczekiwane ukojenie. Uspokaja i nie daje fałszywej nadziei. Jest jak przyjaciółka, która mówi: uspokój się, uspokój, nie przejmuj się. Nie przejmuję się, już nie. Uspokajam się, jestem zaklęta w marmur. Nie złoszczę się, nie złoszczę się.

Kolokwialnie można powiedzieć, że niekiedy człowiek znajduje się w zawieszeniu, na życiowym zakręcie, w dołku, w ciemnej dupie, na rozstaju dróg - jak zwał tak zwał. I wie, że nie jest w stanie sam nic zmienić i ma tego pełną świadomość. Nie pozwala mu na to albo wysoce już rozwinięta obojętność albo określone czynniki zewnętrzne, albo jedno i drugie - taki mix. Co z tego wszystkiego wynika?

Powiedzenie do człowieka, który się znalazł w tak tragicznej sytuacji "nie narzekaj, weź się w garść", jest szczytem okrucieństwa, a już na pewno jest dowodem braku jakiejkolwiek empatii i wyobraźni.

Depresja spowodowana życiem w niewłaściwym środowisku

Każdy człowiek dąży do szczęścia, więc jeżeli ktoś jest nieszczęśliwy, to nie dlatego, że tak lubi albo że mu się nie chce. Po prostu nie jest w stanie tego szczęścia osiągnąć, z tych czy innych względów.

I powiedzenie takiemu człowiekowi "nie narzekaj, weź się w garść" wywoła u niego poczucie winy, bo on wie, że nie może się w tą garść wziąć, że nie jest w stanie. Czasami narzekanie oznacza, że człowiek jeszcze w miarę jakoś się trzyma i nie upadł na tyle nisko, żeby z powodu obojętności robić pod siebie.

Jeżeli odbierze się takiemu człowiekowi nawet możliwość ponarzekania, a dodatkowo wzbudzi się w nim poczucie winy za to, że nie daje sobie rady i że nie umie podołać wymaganiu "wzięcia się w garść", to równie dobrze można mu strzelić na dzień dobry z pistoletu prosto w łeb. Bo i tak na jedno wyjdzie.

Przesadzam? Nie sądzę. Po prostu trzeba znaleźć się w naprawdę ciemnej dupie, żeby zrozumieć, jak bardzo demotywują i dołują takie "motywujące teksty". One motywują, ale tylko ich autora, odbiorcę już jakby mniej. Dzięki "motywującym tekstom" zmotywowany czuje się tylko ich autor, gdyż ma wtedy świadomość, że w porównaniu z odbiorcą komunikatu on jest taki super i że "wziął się w garść".

Tak jak napisałam poprzednio, gdy słyszę jakieś porady prosto z dupy, to mam ochotę ich autora utłuc kamieniem i jeszcze przydusić dla pewności, bo tylko utłuc kamieniem to stanowczo za mało. Jednak gdy słyszę "teksty motywacyjne", to ich autorowi z kolei mam ochotę dodatkowo jeszcze przebić na wylot mózg. Tak dla pewności, aby przypadkiem nie odrodził się jako zombie. Lepiej nie ryzykować.

Bo bywają niekiedy takie sytuacje, że ostrożności nigdy nie jest zbyt wiele.

Archiwum bloga

! Blog został przeniesiony, obecnie dostępny jest pod adresem: introwertyczka1.wordpress.com !
Kopiowanie tekstów jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Facebooku Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Introwertyczka na Weheartit Introwertyczka na Tumblr Introwertyczka na Bloglovin Adres e-mail

O mnie

Moje zdjęcie
Mam na imię Daria i w przestrzeni internetowej jestem głównie nawiedzoną multiblogerką. Założyłam blogi z niezwykle banalnego powodu: po to, aby prezentować publiczności swoją twórczość. Tak się składa, że internet i funkcjonujący w jego ramach blogger oferują taką możliwość, więc czemu z niej nie skorzystać?

W chwili obecnej blogowanie pozwala mi zarówno na wyrażanie siebie, jak i na uporządkowanie swoich rozbieganych myśli. Wciągnęło mnie od pierwszej chwili i nie ukrywam, że sporą większość czasu w sieci poświęcam właśnie prowadzeniu blogów. :-) Mam ich kilka i każdy z nich jest dla mnie ważny.

Zachęcam również do wypowiadania się na Forum dla Ciebie, a także do zapoznania się z moją ofertą w zakresie pomocy blogowej: Ulepsz swój blog z Introwertyczką!.