! Blog został przeniesiony, obecnie dostępny jest pod adresem: introwertyczka1.wordpress.com !

10.03.2015

Zapomniany dzień

Cały dzień. Cały dzień czekania, jebanego czekania. Który to już raz?

Obudziłam się rano i pomyślałam sobie, że dzisiaj jest przecież 9 marca 2015 roku. Tak, 9 marca 2015 roku. Niby nic nie znacząca data, ale pod wpływem dziwnego impulsu myślowego zapragnęłam nagle przywołać wspomnienia, przypomnieć sobie, co konkretnie robiłam rok temu 9 marca 2014 roku. Myślałam, myślałam i nie mogłam sobie nic przypomnieć. Może znów byłam u lekarza, może znowu wysyłałam CV, może ślęczałam przed telewizorem, a może włóczyłam się bez celu po ulicach miasta.

Za nic w świecie nie mogłam, i do tej pory nie mogę, sobie przypomnieć, co robiłam 9 marca rok temu. Grzebię w pamięci i nic, absolutnie nic. Staram się odkurzyć jakieś fakty, doznać nagłego olśnienia umysłowego, chwycić się choćby jednej małej rzeczy, która mogłaby mnie się z tamtym dniem skojarzyć. Czy taka w ogóle istnieje? Czy to możliwe, by moje życie było aż takie puste?

Cóż takiego zabrało mi tamten dzień i wiele innych dni? Cóż takiego sprawiło, że odeszły one bezpowrotnie w zapomnienie pod postacią wszechogarniającej pustki? Odpowiedź jest prosta:

Bezrobocie


I przerażenie mnie nagłe ogarnęło: a co, jeśli za rok 9 marca będzie wyglądał tak samo jak teraz lub nawet gorzej? A co, jeśli za rok 9 marca po przebudzeniu będę zastanawiała się, za co kupię chleb?

Co będzie dalej? Przyszłość, niepewna przyszłość. Pracy nie ma, co będzie dalej?

Mieli dziś dzwonić, obiecali zadzwonić. II etap podążania do normalności. Normalności jednak nie będzie, bo znowu nie zadzwonili. Cały dzień jebanego czekania na darmo. Telefon u mnie jest niemal jak sacrum. Każdy jego dźwięk spijam emocjami niczym ambrozję. Słodki nektar, dajcie mi nektar.

Kolejny dzień naiwnego wyczekiwania przy telefonie, bo przecież mieli zadzwonić. Telefon na łóżku, przy łóżku, na szafce w kiblu, na desce do prasowania, na ławie, gdzie tylko się da. Przecież wszędzie musi mi towarzyszyć, jest jak krótka smycz przyczepiona do mojej obroży zawodowego wyczekiwania.

Tyle pustych dni wyczekiwania przy telefonie, tyle rozwianych brutalnie złudzeń, tyle straconych nadziei związanych z potencjalną szansą na pracę, tyle sprawdzonych na darmo maili. Na darmo.

I przyszły mi dziś nagle straszne myśli do głowy: a co, jeśli ja się już nie nadaję? Może całkowicie wypadłam z obiegu? A może zadadzą mi nagle takie pytanie, na które nie będę potrafiła odpowiedzieć.

A jeśli rozmowa by mnie przerosła? Może już jestem na zawodowym marginesie? Może zdziczałam już do reszty? Może odleciałam już kompletnie w jakiś inny nieznany świat? Swój własny, którego nie ma.

Tego świata nie ma, bo mnie też nie ma. Ja nie istnieję. Ruszam się, oddycham, ale to nie ja. To tylko moje gorsze wcielenie - samotne bezrobotne wcielenie. Wybaczcie wszyscy, to nie ja, to ona.

Jutro będę jeszcze wyczekiwać, w środę już nie. A może? Może tak troszeczkę, tak bardziej na luzie.

A jeśli znów nie zadzwonią? Cóż, wtedy znów zostanę sama ze swoim kolejnym rozczarowaniem i ponownie postaram się wczuć w rolę bezrobotnej. Ciężko jest tak nagle porzucić nadzieję na normalność i lepsze jutro. I ciężko jest wrócić do świadomości kontynuowania żywota opartego wyłącznie na pustce, sztucznym wypełnianiu czasu, organizowaniu sztucznych zajęć i pozornym wyczekiwaniu nie wiadomo na co. Chyba tylko na kolejny 9 marca, kolejny dzień bez znaczenia.

Kolejny dzień do zapomnienia.

Archiwum bloga

! Blog został przeniesiony, obecnie dostępny jest pod adresem: introwertyczka1.wordpress.com !
Kopiowanie tekstów jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Facebooku Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Introwertyczka na Weheartit Introwertyczka na Tumblr Introwertyczka na Bloglovin Adres e-mail

O mnie

Moje zdjęcie
Mam na imię Daria i w przestrzeni internetowej jestem głównie nawiedzoną multiblogerką. Założyłam blogi z niezwykle banalnego powodu: po to, aby prezentować publiczności swoją twórczość. Tak się składa, że internet i funkcjonujący w jego ramach blogger oferują taką możliwość, więc czemu z niej nie skorzystać?

W chwili obecnej blogowanie pozwala mi zarówno na wyrażanie siebie, jak i na uporządkowanie swoich rozbieganych myśli. Wciągnęło mnie od pierwszej chwili i nie ukrywam, że sporą większość czasu w sieci poświęcam właśnie prowadzeniu blogów. :-) Mam ich kilka i każdy z nich jest dla mnie ważny.

Zachęcam również do wypowiadania się na Forum dla Ciebie, a także do zapoznania się z moją ofertą w zakresie pomocy blogowej: Ulepsz swój blog z Introwertyczką!.