! Blog został przeniesiony, obecnie dostępny jest pod adresem: introwertyczka1.wordpress.com !

17.11.2014

Przypadek? Tak sądzę!

Kiedy miałam 20 lat i zdawałam na studia, byłam pełna wiary i optymizmu. Wierzyłam, że wszystko się uda, że musi się udać. Myślałam sobie, że ciężką pracą można osiągnąć wszystko, bo przecież ciężka praca popłaca. Wszystko, co się robi teraz, zaowocuje w przyszłości, tylko trzeba się starać. Jeżeli człowiek się stara, to na pewno będzie dobrze, no bo musi być dobrze.

Dziś mam 30 lat i zastanawiam się, co się zmieniło. Co takiego się stało, że już nie jestem pełna wiary i optymizmu? Co jest inaczej? Skąd we mnie wziął się ten dziwny lęk?

Odpowiedź jest banalnie prosta. Przez 10 ostatnich lat zauważyłam, że nie zawsze ciężka praca popłaca, nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli i nie zawsze wszystko idzie zgodnie z założonym wcześniej planem. Czasem coś wychodzi, a czasem coś nie wychodzi. Czasem dzieje się coś dobrego, czasem coś złego, a czasem nie dzieje się nic. W ogóle.

Dlaczego tak właśnie jest? Jaka jest przyczyna takiego stanu rzeczy?

Po prostu życiem rządzi zwykły przypadek. I tyle, żadna wielka filozofia.

Tak naprawdę o naszym życiu decydują zwykłe przypadki i zwykłe zbiegi okoliczności. Jesteś we właściwym miejscu i we właściwym czasie albo jesteś w złym miejscu i w złym czasie. A najczęściej jesteś w neutralnym miejscu i neutralnym czasie. 

Możesz wybrać, czy pójdziesz w prawo czy pójdziesz w lewo, prosto przed siebie albo na ukos. Tak, to prawda - ty sam wybierasz, dokąd pójdziesz, sam wybierasz swoją własną drogę. Jednak nigdy nie wiesz, co na tej wybranej przez siebie drodze zastaniesz. Może spotka cię tam coś dobrego, może coś złego, a może w ogóle nic i okaże się, że wyprawa była zwykłą stratą czasu. Każda opcja jest prawdopodobna, każdą opcję należy brać pod uwagę.

Drogi życiowe
Źródło: http://iluminaci.com

Niekiedy jakaś z pozoru błaha decyzja zmienia nagle całe nasze życie, a niekiedy decyzja z pozoru bardzo ważna nie zmienia absolutnie niczego. Nigdy nie wiemy, jakie konkretnie będą skutki naszych decyzji. Może będą zgodne z przewidywaniami, może nie, a może wskutek ich podjęcia pojawią się jakieś nieoczekiwane zwroty akcji i kompletnie nieprzewidziane rezultaty.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Powiązane posty:

Mój wybór
Droga
Czas pokazał
Wczoraj i dziś
Myśl pozytywnie
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Przypadkowość dziejących się zdarzeń jest tak przypadkowa, że aż ogarnia mnie nieprzypadkowy szok, kiedy o tym myślę. Niemal wszystko w życiu jest dziełem przypadku. Przypadkowo rodzimy się w takiej, a nie innej rodzinie i w takim, a nie innym miejscu. Przypadkowo spotykamy takich, a nie innych ludzi na swojej drodze bądź też nie spotykamy na niej nikogo. Przypadkowo doznajemy kontuzji, łapiemy grypę lub jakieś inne choróbsko, przypadkowo przyplątują się jakieś schorzenia albo się nie przyplątują, przypadkowo ktoś nas okrada, bo byliśmy akurat w pobliżu albo nie okrada, bo byliśmy daleko od złodzieja. Niemal wszystko jest dziełem przypadku. Możemy raz wyjść z domu i niespodziewanie spotkać miłość swojego życia albo wychodzić z domu bez przerwy, po kilka razy dziennie, i nigdy nie spotkać miłości. Możemy też przypadkowo ją minąć i nawet tego nie zauważyć.

To samo z pracą. Można jej szukać miesiącami lub latami i nie znaleźć zatrudnienia, a można raz odpowiedzieć na ogłoszenie i już mieć robotę, bo akurat ktoś zwróci uwagę na CV. Wszystko jest dziełem przypadku.

Nigdy nie możemy być pewni, czy decyzja, którą przed chwilą podjęliśmy, jest właściwa. Nigdy nie możemy do końca przewidzieć jej skutków. Mogą one być zgodne z ustalonym wcześniej planem albo niezgodne, pozytywnie bądź negatywnie. Mogą być spodziewane albo niespodziewane. Podejmujemy jakieś decyzje, ale już konsekwencji z nich wynikających nigdy nie możemy być pewni.

Idąc na kurs czy na studia również nie możemy być pewni, co będzie po ich ukończeniu. Może okażą się strzałem w dziesiątkę, a może będą kompletnie nieprzydatne. Jeszcze dziesięć lat temu kierunki humanistyczne były prestiżowe i modne, pchali się na nie drzwiami i oknami, a dziś absolwenci tychże kierunków są wyśmiewani za to, że je wybrali. Taki sam los może czekać kierunki, które są modne w chwili obecnej, np. informatykę. Teraz jest to szanowany i modny kierunek, lecz za pięć czy dziesięć lat może się okazać, że informatyków będzie "jak mrówków" i połowa z nich zostanie nagle bez pracy. Małolaty na forach będą wtedy pisać "co za głupek, jak wybrał informatykę, to teraz ma, dobrze mu tak!".

Możesz chodzić tą samą trasą setki razy i iść dalej, a pewnego dnia poślizgniesz się i skręcisz lub złamiesz nogę. Kwestia przypadku. Ktoś ci pomoże wstać albo nie, też kwestia przypadku. Możesz zdążyć na autobus albo nie zdążyć, bo np. odjedzie wcześniej niż było na rozkładzie. Albo popsuje się po drodze i w ogóle nie przyjedzie. Podejmujesz decyzję o przejściu daną trasą lub o pojechaniu danym autobusem, ale już czynników zewnętrznych nie jesteś w stanie przewidzieć i nie wiesz do końca, jak to będzie, czy wszystko skończy się pomyślnie i czy osiągniesz to, co zamierzałeś. Po prostu wszystko jest kwestią przypadku.

Dostajesz od lekarza jakieś leki i gdy je bierzesz, mogą wystąpić skutki uboczne albo nie. Leki mogą pomóc albo wręcz przeciwnie - zaszkodzić. Ewentualnie być obojętne dla organizmu. Tego też nie przewidzisz, to zwykły przypadek. Wyleczysz się albo nie, zaszkodzisz sobie albo nie. Loteria.

Drogi do wyboru
Źródło: http://blog.fones.pl









Nawet teraz pisząc ten post, nie mogę wiedzieć, jakie będą konsekwencje jego opublikowania. Mogę co najwyżej przypuszczać, że być może ileś tam osób go przeczyta do końca w całości, ileś tam osób da sobie z nim spokój po połowie przeczytanego tekstu, a ileś tam w ogóle go oleje i kliknie "wróć". Może będę mieć jakieś lajki czy plusy, może nie będę. Może również ktoś kiedyś trafi na ten post z wyszukiwarki... przypadkowo.

Całkowita przypadkowość zdarzeń jednocześnie przeraża mnie i daje nadzieję. Budzi we mnie lęk i zarazem przynosi ukojenie.

Mój lęk związany jest z faktem, iż odkryłam, że właściwie nie mam na nic wpływu. Mogę wybrać sobie jakąś drogę i nią podążać, ale co z tego wyniknie, to ja już tego nie wiem. Może gówno wyniknąć. Mogę się znaleźć nagle w ciemnej dupie i wyć do księżyca, nie jest to wykluczone. Nie ma żadnej gwarancji na to, że moje starania przyniosą jakiekolwiek efekty. Mogą równie dobrze zaszkodzić, a w lepszym razie nic nie dać. Nie ma gwarancji powodzenia planu i osiągnięcia spodziewanych celów. Wszystko, czego kiedykolwiek się podejmę, będzie nosić znamiona niestabilności i niepewności. Życie jest związane z niepewnością.

W życiu nic nie jest zagwarantowane na sto procent.

Boję się tej niepewności, ta niepewność mnie przytłacza. Chciałabym wiedzieć, jak będzie, znać zakończenie i skutki podjętych decyzji, ale nie znam i nie wiem, co przyniesie przyszłość. Teraz nic nie wydaje mi się takie proste jak jeszcze dziesięć lat temu. Czy człowiek się stara czy nie, to w zasadzie nie ma większego znaczenia, gdyż życie jest jedną wielką niewiadomą. Przypadkowo może mi się coś udać, przypadkowo może mi się nie udać. Nie mam na to wpływu. Podejmuję jakąś decyzję, ale już jej skutków nie znam. Mogę przypadkowo spotkać kogoś, kto mi pomoże, lecz mogę również spotkać kogoś, kto mi zaszkodzi. Bo takich, którym mój los jest obojętny, jest całe mnóstwo na każdej drodze życiowej.

Jak już wspomniałam, ta przypadkowość zdarzeń oprócz lęku daje mi również ukojenie. No bo skoro może mi się przypadkowo nic nie udać, przypadkowo mogę w kółko ponosić porażki i zatrzymać się w miejscu, to równie dobrze przypadkowo mogę pewnego dnia odnaleźć szczęście, znaleźć pracę i odnieść sukces, spotkać wielką miłość w kolejce po bułki lub doznać tak ogromnej ekscytacji, jakiej nigdy jeszcze nie doznałam. Mogę przez przypadek doświadczyć radości w czystej nieskażonej postaci.

Przypadek, który rządzi naszym życiem, napawa mnie lękiem i nadzieją, gdyż szanse na życiowe powodzenie zawsze są pół na pół. Mogę nie robić nic, mogę robić coś - zawsze szanse będą pół na pół. Mój lęk jest jednocześnie słuszny i niesłuszny, racjonalny oraz irracjonalny. Wynika to z faktu, iż jest nierozerwalnie związany z niepewnością, brakiem gwarancji, że wszystko będzie dobrze.

Archiwum bloga

! Blog został przeniesiony, obecnie dostępny jest pod adresem: introwertyczka1.wordpress.com !
Kopiowanie tekstów jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Facebooku Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Introwertyczka na Weheartit Introwertyczka na Tumblr Introwertyczka na Bloglovin Adres e-mail

O mnie

Moje zdjęcie
Mam na imię Daria i w przestrzeni internetowej jestem głównie nawiedzoną multiblogerką. Założyłam blogi z niezwykle banalnego powodu: po to, aby prezentować publiczności swoją twórczość. Tak się składa, że internet i funkcjonujący w jego ramach blogger oferują taką możliwość, więc czemu z niej nie skorzystać?

W chwili obecnej blogowanie pozwala mi zarówno na wyrażanie siebie, jak i na uporządkowanie swoich rozbieganych myśli. Wciągnęło mnie od pierwszej chwili i nie ukrywam, że sporą większość czasu w sieci poświęcam właśnie prowadzeniu blogów. :-) Mam ich kilka i każdy z nich jest dla mnie ważny.

Zachęcam również do wypowiadania się na Forum dla Ciebie, a także do zapoznania się z moją ofertą w zakresie pomocy blogowej: Ulepsz swój blog z Introwertyczką!.