! Blog został przeniesiony, obecnie dostępny jest pod adresem: introwertyczka1.wordpress.com !

07.03.2014

Gdzie oni są?

Mnie samej ciężko w to uwierzyć, ale były takie momenty w moim życiu, kiedy miałam jakichś znajomych, a nawet przyjaciół. A przynajmniej wydawało mi się, że mogę tak o nich mówić.

Gdzie oni wszyscy teraz są? Co się z nimi stało?

W czasach podstawówki miałam przyjaciółkę od serca, która teraz nie poznaje mnie na ulicy. W szkole średniej miałam przyjaciółkę, która twierdziła, że jestem dla niej jak siostra i z którą swego czasu spędzałam niemal każdą wolną chwilę. Parę lat temu zaczęła szukać wymówek, by się ze mną nie spotkać, po czym wykasowała mój numer. Właśnie tyle zostało z tej siostrzaności i wielkiej przyjaźni. Nie trzeba było nawet żadnej kłótni, aby znajomość zakończyła się nagle, ot tak. Wystarczył jedynie upływ czasu.

Znajomi ze szkoły, studiów, kursów, staży, kolonii i innych miejsc oraz działalności, znajomi korespondencyjni, znajomi internetowi - ci wszyscy, którzy mieli odpisać, oddzwonić, skontaktować się i spotkać... kiedyś tam. Gdzie oni dzisiaj są? Gdzieś są, lecz na pewno nie ze mną, nie przy mnie ani nie w okolicy mnie. A przyjaciele? Czy w ogóle można mówić o przyjaźni w momencie, gdy po iluś tam latach dwoje ludzi staje staje się dla siebie obcymi? Może nie powinno się takiego układu wspominać jako przyjaźń, bardziej jako epizod przyjaźniopodobny.

Żona i najlepszy przyjaciel

To wszystko niewątpliwie nauczyło mnie jednej ważnej rzeczy - to, iż ktoś mówi mi o tym, jak strasznie mnie lubi i że jestem dla niego jak rodzina, może być prawdą i może być jak najbardziej szczere, ale szczere tylko i wyłącznie... w tym jednym momencie, w tej konkretnej chwili. Parę lat później ta osoba może mnie z trudem poznawać na ulicy. Przyjaciel nie jest zobligowany być nim na zawsze i na wieczność. Przyjacielem jest akurat w tym jednym jedynym odcinku czasowym, natomiast jakiś czas później może być już tylko dalszym znajomym lub dawnym znajomym. 

W tym miejscu przypomniała mi się słynna historia Pauline Yvonne Parker oraz Juliet Hulme (znanej później jako Anne Perry), na podstawie której powstał film Niebiańskie istoty. Przyjaciółki brutalnie zamordowały matkę jednej z nich w momencie, kiedy chciała ona je rozdzielić. Po latach Anne Perry w jednym z wywiadów pytana o swoją ówczesną przyjaciółkę, odrzekła: "przeszłość to przeszłość, nie ma sensu do niej wracać", "to było w zupełnie innym życiu", "to część zamkniętej przeszłości, do której nie wracam". Pytana zaś o to, czy ona i przyjaciółka zastosowały się do polecenia niekontaktowania się, odparła: "tak, nie miałam jej zresztą nic do powiedzenia". Ciekawe, czy 16-letnia Pauline Yvonne Parker zdecydowałaby się zabić własną matkę, gdyby wiedziała, że po latach tą jej ogromną przyjaźń szlag trafi, a przyjaciółka nie będzie miała jej "nic do powiedzenia". Cóż, być może ona też wtedy nie miała pojęcia o tym, że przyjaźń nie trwa wiecznie.

Jaki z tego wniosek? Budowanie przyszłości i snucie dalekosiężnych planów w oparciu o teraźniejsze znajomości jest wysoce nierozsądne, a mówiąc kolokwialnie: po prostu głupie. Za kilka lat przyjaciółka może o nas zapomnieć, mąż czy żona - zostawić, a znajomy wyjechać na drugi koniec Polski. Jeżeli za podstawę rozmyślań o przyszłości przyjmuje się obecnych znajomych czy przyjaciół, to można się później wybitnie rozczarować. Najlepiej jest skupić się na sobie i tym, co chce się samemu osiągnąć.

Archiwum bloga

! Blog został przeniesiony, obecnie dostępny jest pod adresem: introwertyczka1.wordpress.com !
Kopiowanie tekstów jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Facebooku Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Introwertyczka na Weheartit Introwertyczka na Tumblr Introwertyczka na Bloglovin Adres e-mail

O mnie

Moje zdjęcie
Mam na imię Daria i w przestrzeni internetowej jestem głównie nawiedzoną multiblogerką. Założyłam blogi z niezwykle banalnego powodu: po to, aby prezentować publiczności swoją twórczość. Tak się składa, że internet i funkcjonujący w jego ramach blogger oferują taką możliwość, więc czemu z niej nie skorzystać?

W chwili obecnej blogowanie pozwala mi zarówno na wyrażanie siebie, jak i na uporządkowanie swoich rozbieganych myśli. Wciągnęło mnie od pierwszej chwili i nie ukrywam, że sporą większość czasu w sieci poświęcam właśnie prowadzeniu blogów. :-) Mam ich kilka i każdy z nich jest dla mnie ważny.

Zachęcam również do wypowiadania się na Forum dla Ciebie, a także do zapoznania się z moją ofertą w zakresie pomocy blogowej: Ulepsz swój blog z Introwertyczką!.