! Blog został przeniesiony, obecnie dostępny jest pod adresem: introwertyczka1.wordpress.com !

16.01.2014

Introwertyzm i rozmowa kwalifikacyjna

Czasy są takie, jakie są. Dawniej praca była, dziś jej nie ma. Z racji tego, że jej nie ma, rynek pracy stał się de facto rynkiem pracodawcy. Pracownik, obecny lub potencjalny, niewiele znaczy i niewiele ma do gadania. Musi po prostu odpowiadać wymaganiom pracodawców zarówno pod względem wyglądu, jak i osobowości. To ciężkie czasy dla samotników i introwertyków.

W tym "okropnych" czasach PRL-u pracę miał każdy, kto chciał ją mieć. Nieważne, czy był zamknięty w sobie czy otwarty, czy był samotnikiem-poetą czy wygadaną duszą towarzystwa, czy ubierał się jak Kurt Cobain czy jak Jackie Kennedy. Aby dostać pracę, ważna była tylko i wyłącznie chęć do pracy. Człowiek spokojnie kończył szkołę średnią, wybierał studia zgodnie z własnymi zainteresowaniami, a po skończeniu tychże studiów po prostu szedł do pracy i pracował w jednym zakładzie przez kolejne 30 lat aż do emerytury. Mógł czuć się bezpiecznie, mógł mieć poczucie stabilizacji, nie bać się jutra, a nawet snuć jakieś plany na przyszłość. Dziś jest to nie do pomyślenia. Dziś praca jest prawdziwym luksusem.


Od zawsze mi wmawiano, że liczy się wykształcenie i doświadczenie. W pewnym momencie okazało się, że to jednak nieprawda. W chwili obecnej na rynku pracy liczą się zupełnie inne rzeczy. Wykształcenie i doświadczenie to tylko dodatki do nich.

Jakie to są te inne rzeczy? To właśnie coś, czego brakuje introwertykom oraz samotnikom: znajomości, układy, a także otwartość, przebojowość, zaradność, charyzma, siła perswazji, umiejętność sprzedania swojej osoby.

Jeżeli komuś brakuje powyższych cech, odpada już na starcie. Na dłuższą metę nie da się ukryć swojej introwertycznej osobowości i zamknięcia w sobie, nietowarzyskości i problemów w kontaktach z ludźmi. Nawet, jeśli przejdzie się przez wstępne etapy rekrutacji, nawet, jeśli odpowiada się wymaganiom formalnym, zda się testy kwalifikacyjne, to zawsze zostaje jeszcze rozmowa. I to właśnie na niej wszystko widać jak na dłoni, już nie da się udawać pewności siebie i przebojowości. Tym bardziej, że stres robi swoje.

Powiecie: co w tym trudnego? Odpowiada się na pytania zgodnie z prawdą, mówi się na swój temat, prezentuje się komisji swoje eleganckie wdzianko i koniec. Niby prawda, ale w dzisiejszych czasach, w dobie ogromnej konkurencji na rynku pracy, zawsze znajdzie się ktoś, kto odpowiada na pytania lepiej, kto mówi na swój temat bardziej zachęcająco, kto prezentuje się korzystniej i kto jest bardziej do siebie przekonujący. I w tym momencie każdy introwertyk polegnie.

Kiedyś przedstawianie siebie w jak najkorzystniejszym świetle nie było aż tak istotne. Praca była tak czy siak. Można było być nawet zdziwaczałym i gburowatym introwertykiem, nikomu to nie przeszkadzało. Jednak czasy się zmieniły, teraz najważniejsza jest umiejętność łatwego nawiązywania kontaktów i śmiałość, a nawet swego rodzaju zuchwałość. Nikt nie chce mieć u siebie w ekipie kogoś, komu sprawia trudność zawieranie nowych znajomości, kogoś z problemami w relacjach z ludźmi. Po co pracodawcy taki kłopot?

Nie umiesz odpowiednio się sprzedać, pokazać się z jak najlepszej strony? To wypierdalasz z gry, są lepsi - tacy, którzy umieją. Nikt za tobą tęsknić ani płakać nie będzie. Takie jest życie, pracodawca zawsze wybierze lepszych wizualnie i osobowościowo kandydatów, ewentualnie swoich znajomych lub znajomych znajomych.

Tutaj nie ma miejsca na wyrozumiałość czy dawanie komuś czasu na aklimatyzację, to jest walka o przetrwanie. Jak jest możliwość przyjęcia do pracy kogoś wygadanego i przebojowego, to na co komu zamknięty w sobie mruk i gbur? Niech spierdala na szczaw i nie zawraca dupy. 

Pierwszą oznaką tego, że na sto procent nie zostaliście odebrani pozytywnie na rozmowie kwalifikacyjnej, jest to, że zadają wam mało pytań i kończą spotkanie po paru minutach. Jeżeli przewodniczący komisji zwraca się do reszty, czy mają jakieś pytania, czy chcą jeszcze coś o was wiedzieć, a oni tylko spuszczają głowy i mruczą, że nie, to w tym momencie przestańcie się łudzić - praca przeszła wam koło nosa, nie macie już żadnych szans, wypadliście z gry, a oni tylko czekają, aż wreszcie sobie pójdziecie.

Nie wiem dlaczego, ale tandetny tekst "zadzwonimy do pani" najczęściej jest stosowany w firmach zajmujących się ubezpieczeniami. Może ich tak szkolą, nie wiem. W każdym bądź razie jeżeli po rozmowie kwalifikacyjnej w tego rodzaju firmie usłyszycie, że do was ZADZWONIĄ, to również nie miejcie złudzeń - to ich szablonowy tekst na zakończenie.

Oddzwonimy do pana

W dzisiejszych czasach nie ma miejsca na słabość, trzeba być dostosowanym niczym kameleon i umieć rozpychać się łokciami. Jak wyrzucają drzwiami, to wracać oknem. Jak wyrzucają oknem, to przez komin. Jak komin zapchany, to przez piwnicę lub ewentualnie dziury w dachu. Nie umiesz do siebie przekonać? Trudno, twoja strata, jest wielu lepszych kandydatów. O tak, to ciężkie czasy dla introwertyków.

Co można na to poradzić, jak dawać sobie radę w dzisiejszej rzeczywistości? Właściwie nie wiem, chyba jedynym wyjściem jest poszukanie wehikułu czasu. Kiedy już trafi się na ów wehikuł, należy przenieść się w przeszłość lub przyszłość, do trochę lepszych i mniej bezwzględnych czasów.

Archiwum bloga

! Blog został przeniesiony, obecnie dostępny jest pod adresem: introwertyczka1.wordpress.com !
Kopiowanie tekstów jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Facebooku Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Introwertyczka na Weheartit Introwertyczka na Tumblr Introwertyczka na Bloglovin Adres e-mail

O mnie

Moje zdjęcie
Mam na imię Daria i w przestrzeni internetowej jestem głównie nawiedzoną multiblogerką. Założyłam blogi z niezwykle banalnego powodu: po to, aby prezentować publiczności swoją twórczość. Tak się składa, że internet i funkcjonujący w jego ramach blogger oferują taką możliwość, więc czemu z niej nie skorzystać?

W chwili obecnej blogowanie pozwala mi zarówno na wyrażanie siebie, jak i na uporządkowanie swoich rozbieganych myśli. Wciągnęło mnie od pierwszej chwili i nie ukrywam, że sporą większość czasu w sieci poświęcam właśnie prowadzeniu blogów. :-) Mam ich kilka i każdy z nich jest dla mnie ważny.

Zachęcam również do wypowiadania się na Forum dla Ciebie, a także do zapoznania się z moją ofertą w zakresie pomocy blogowej: Ulepsz swój blog z Introwertyczką!.